...
Wróć

Jak wybrać agencję marketingową dla sklepu internetowego?

Właściciel sklepu z elektroniką po roku współpracy z agencją miał 240 000 zł wydane na reklamy i 1.6x ROAS. Agencja raportowała „doskonałe wyniki kampanii”, wysyłała kolorowe PDF-y z wykresami. Sprzedaż stała w miejscu. Kiedy przyszedł do nas, pierwsze pytanie brzmiało: „jak to możliwe, że nikt mi wcześniej nie powiedział wprost, że to nie działa?”.

To jest właśnie problem z wyborem agencji marketingowej. Zły wybór jest drogi — kosztuje nie tylko opłatę za obsługę, ale przede wszystkim zmarnowany budżet mediowy i stracony czas rynkowy. A dobrych agencji jest mało, dlatego sposób ich szukania ma znaczenie.

Czego szukasz — i czego często szukasz błędnie

Większość właścicieli sklepów zaczyna od Google: „agencja marketingowa e-commerce”. Dostaje listę firm, każda pisze podobne rzeczy: „doświadczeni specjaliści”, „transparentne rozliczenia”, „podejście oparte na danych”. Żaden z tych zwrotów nie mówi nic konkretnego.

Błędem jest też szukanie agencji przez pryzmat mediów, które obsługuje — „chcę agencję do Google Ads„. To jakby szukać lekarza po specjalizacji, zanim wiesz, co Ci dolega. Właściwe pytanie brzmi: czego potrzebuje mój sklep na tym etapie rozwoju?

Sklep z przychodem 50 000 zł/mies. ma inne potrzeby niż sklep z przychodem 1 000 000 zł/mies. Marka w fazie budowania świadomości ma inne priorytety niż marka, która chce skalować sprzedaż do istniejącej bazy klientów. Agencja dobra dla jednego będzie kiepska dla drugiego.

5 kryteriów, które naprawdę mają znaczenie

1. Doświadczenie w Twojej kategorii — nie w e-commerce w ogóle.

E-commerce to szeroka kategoria. Agencja obsługująca sklepy modowe ma zupełnie inną wiedzę niż ta, która działa głównie dla marek suplementów. Marże, lejki zakupowe, sezonowość, czas życia klienta — to wszystko jest inne. Zapytaj o konkretne marki z Twojej branży, o benchmarki ROAS, które osiągają. Jeśli nie potrafią odpowiedzieć bez przygotowania, prawdopodobnie nie mają realnego doświadczenia w Twojej kategorii.

2. Zrozumienie całego lejka — nie tylko jednego kanału.

Agencja, która obsługuje tylko jeden kanał reklamowy, ma konflikt interesów: naturalnie będzie przekonywać, że właśnie ten kanał jest najważniejszy. Dobra agencja patrzy na cały obraz: Google Ads, Meta Ads, SEO, e-mail marketing — i potrafi powiedzieć, co ma sens w Twoim konkretnym przypadku, a co nie.

3. Myślenie kategoriami marży — nie kliknięć i wyświetleń.

Zapytaj agencję: „Jak mierzycie sukces kampanii?”. Jeśli odpowiedź skupia się na CTR, zasięgu, liczbie kliknięć — to zły sygnał. Dobra agencja od razu przejdzie do ROAS, kosztu pozyskania klienta (CAC), wartości życiowej klienta (LTV) i marży po kosztach reklamy. Te liczby mają bezpośredni związek z zyskownością Twojego sklepu. Reszta to metryki próżności.

4. Jasna komunikacja — co robią, dlaczego i co z tego wynika.

Dobra agencja potrafi w 5 minut wyjaśnić, co robiła w zeszłym miesiącu, dlaczego i jakie to przyniosło wyniki. Jeśli raportowanie jest skomplikowane, pełne żargonu i trudne do zrozumienia bez eksperckiej wiedzy — to nie jest cecha „zaawansowanej agencji”. To jest sygnał, że ktoś ukrywa brak wyników za terminologią.

5. Model współpracy dopasowany do Twojego etapu.

Innego modelu potrzebujesz, kiedy sklep ma 20 000 zł/mies. budżetu mediowego, a innego przy 200 000 zł. Zapytaj, jak wygląda zespół dedykowany do Twojego konta — ile osób, jakie są ich role, jak szybko reagują na problemy. Czy Twój budżet jest dla nich istotnym klientem, czy jesteś jednym z 30 małych kont zarządzanych przez juniora?

Czerwone flagi — kiedy powiedzieć „nie”

Przez lata obsługi sklepów e-commerce widzimy powtarzające się wzorce złych agencji:

  • Gwarancja wyników bez znajomości Twojego biznesu. Żadna uczciwa agencja nie gwarantuje konkretnego ROAS przed audytem konta, feedu produktowego, marż i historii konwersji. Ktoś, kto obiecuje „minimum 5x ROAS” na pierwszym spotkaniu, kłamie lub nie rozumie, jak działają reklamy.
  • Brak dostępu do własnych kont. Google Ads, Meta Business Manager, GA4 — do wszystkich tych kont musisz mieć admin access. Agencja, która tworzy konta na swoim Business Managerze i nie daje Ci pełnego dostępu, bierze zakładnika. Kiedy zmienisz agencję, stracisz historię, dane i konfiguracje.
  • Długoterminowe umowy bez klauzuli wyjścia. Uczciwa agencja nie boi się umowy z 30-dniowym wypowiedzeniem. Jeśli wyniki są dobre, nikt nie odchodzi. Długa umowa z wysoką karą za wcześniejsze rozwiązanie chroni agencję, nie Ciebie.
  • Brak separacji budżetu mediowego od wynagrodzenia agencji. Pieniądze na reklamy powinny trafiać bezpośrednio na Twoje konto reklamowe, nie przez agencję. Jasność, ile płacisz za obsługę, a ile za media — to fundament transparentności.

Jak sprawdzić agencję przed podpisaniem umowy

Dobre agencje nie mają problemu z weryfikacją. Oto 4 pytania, które warto zadać na pierwszym spotkaniu:

  1. „Pokażcie mi case study ze sklepu podobnego do mojego — branża, skala budżetu, horyzont czasowy.” Jeśli case study jest, zapytaj o kontakt do klienta. Realne case study ma telefon, który możesz zadzwonić.
  2. „Jak wygląda Wasz proces onboardingu i w jakim czasie spodziewam się pierwszych wyników?” Dobra agencja powie wprost: pierwsze 30 dni to learning phase, wyniki mierzalne po 60-90 dniach. Ktoś, kto mówi „efekty już od pierwszego tygodnia”, nie rozumie mechanizmów platformy.
  3. „Kto konkretnie będzie prowadził moje konto i jaka jest jego historia projektów?” Pytasz o imię i nazwisko, nie o „zespół specjalistów”. Senior, który prezentuje na spotkaniu, często nie jest osobą, która będzie pisała reklamy.
  4. „Co będzie mierzone i jak wyglądają raporty?” Poproś o przykład raportu z poprzedniego miesiąca (zanonimizowanego). Dobra agencja ma gotowy — i jest czytelny bez wyjaśnień.

Kiedy agencja, a kiedy freelancer lub in-house?

Nie każdy sklep potrzebuje agencji. Kiedy ma sens każda opcja:

Agencja marketingowa ma sens przy budżecie mediowym powyżej 15 000–20 000 zł/mies., gdy potrzebujesz kompleksowej obsługi kilku kanałów, gdy nie masz zasobów do zatrudnienia całego zespołu in-house, i gdy priorytetem jest szybkie skalowanie z zewnętrzną ekspertyzą.

Freelancer ma sens przy mniejszych budżetach i prostszej strukturze kampanii, gdy potrzebujesz specjalisty od jednego kanału, albo gdy masz wewnętrzny koordynator marketingu, który zarządza freelancerami.

In-house ma sens, kiedy jesteś na etapie, gdzie marketing jest kluczowym elementem modelu biznesowego, masz powtarzalne i dobrze zdefiniowane procesy, i możesz sobie pozwolić na zatrudnienie 2-3 seniorów.

Dla większości sklepów e-commerce w Polsce przychód między 500 000 a 10 000 000 zł rocznie, kompleksowa obsługa marketingowa przez wyspecjalizowaną agencję jest tańsza i efektywniejsza niż budowanie zespołu in-house od zera.

Co zrobić przed pierwszą rozmową z agencją

Zanim zadzwonisz, zrób dwa rzeczy:

Po pierwsze, zbierz dane: aktualny ROAS z każdego kanału, koszty obsługi dotychczasowej agencji, marżę brutto na produktach, średnią wartość koszyka, liczbę zamówień w ostatnim kwartale. Agencja, która pyta o te dane od razu — szuka kontekstu, żeby dobrze doradzić. Agencja, która tego nie pyta — sprzedaje usługi bez diagnozy.

Po drugie, określ cel na 6 miesięcy. Nie „chcę więcej sprzedawać” — to za ogólne. „Chcę zwiększyć blended ROAS z 3.2x do 4.5x przy zachowaniu obecnego budżetu mediowego” — to jest mierzalny cel, na który możesz rozliczać agencję.

Jeśli chcesz porozmawiać o tym, jak wyglądałaby współpraca z MKGrow — pierwsza rozmowa jest bezpłatna i zajmuje 30 minut. Przychodzimy z pytaniami, nie z prezentacją.

Najczęstsze pytania

Ile kosztuje agencja marketingowa dla sklepu e-commerce?

Wynagrodzenie agencji to zazwyczaj 2 000–8 000 zł netto miesięcznie, w zależności od zakresu i skali. Do tego dochodzi osobny budżet mediowy (Google Ads, Meta Ads), który trafia bezpośrednio na Twoje konta reklamowe. Szczegółowe widełki znajdziesz w naszym artykule o kosztach obsługi marketingowej.

Jak długo trwa onboarding z nową agencją marketingową?

Dobry onboarding trwa 2–4 tygodnie: audyt kont reklamowych, analiza danych, ustalenie celów i strategii. Pierwsze kampanie uruchamiane są zazwyczaj w 3.–4. tygodniu. Pierwsze miarodajne wyniki widać po 6–8 tygodniach (wyjście z learning phase).

Czy agencja powinna mieć dostęp do moich kont reklamowych?

Tak — ale odwrotnie. To Ty powinieneś mieć pełny dostęp administracyjny do kont Google Ads, Meta Business Manager i GA4, a agencja dostaje dostęp przez zaproszenie. Agencja tworząca konta na własnym Business Managerze blokuje Cię i zabiera historię przy zmianie dostawcy.

Mateusz Koperski
Mateusz Koperski
https://mkgrow.pl
Ecommerce manager i ekspert performance marketingu dla sklepów internetowych pracujący dla ponad 50 polskich firm z segmentu MŚP. Skaluję przychody oraz optymalizuję koszty pracując głęboko w strukturze Twojej firmy. Analizuję, zalecam i wskazuję plan działania.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zapisz się do newslettera